„Nadchodząca śmierć psychoanalizy”

Prof. Robert F. Bornstein
Gettysburg College
(informacje o autorze znajdują się na końcu artykułu)

Oryginał: Bornstein F., The impending death of psychoanalysis, [w:] „Psychoanalytic Psychology”, 2001, Vol. 18, No. 1, 3-20.
Przetłumaczył: Adam Zemełka (podkreślenia w tekście pochodzą od tłumacza)

Chociaż swego czasu psychoanaliza zdominowała psychologię, wszystkie przesłanki wskazują obecnie na jej malejący wpływ zarówno na samą psychologię, jak i diagnozę psychiatryczną, kształcenie akademickie oraz szkolenia dla absolwentów. W artykule tym opiszę siedem autodestrukcyjnych zachowań wykazywanych przez psychoanalityków, które przyczyniły się do gwałtownego upadku teorii psychoanalitycznej w ostatnich latach. Następnie nakreślę trzy strategie dające szanse uratowania tych dokonań psychoanalizy, które są przydatne naukowo i klinicznie, przy jednoczesnym odrzuceniu tych, które są przestarzałe i nieprecyzyjne. Strategie te mogą umożliwić naukowcom-psychologom i praktykom zajmującym się badaniami ożywić teorię psychoanalityczną w XXI wieku.
Psychoanaliza umiera i może tak właśnie powinno się stać. Chociaż niewielu psychologów byłoby tak niegrzecznych, by otwarcie świętować nad zwłokami Freuda lub wesoło tańczyć na jego grobie, jest jednak całkiem sporo takich, którzy byliby zadowoleni, widząc odejście psychoanalizy. W końcu teoria psychoanalityczna od dawna jest oczerniana i dyskredytowana – często w gwałtownych, a nawet wrogich tonach – przez wielu psychologów. Chociaż psychoanaliza poradziła sobie nieco lepiej wśród praktykujących klinicystów niż wśród nauczycieli akademickich, techniki leczenia psychoanalitycznego przetrwały również liczne ataki badaczy i praktyków nurtów niepsychoanalitycznych. Nawet w warunkach klinicznych – miejscu narodzin i współczesnej przystani psychoanalizy,  wpływ teorii psychoanalitycznej znacznie się zmniejszył w ostatnich latach.
Pogarszający się status psychoanalizy stoi w kontraście do jego wzniosłej pozycji w pierwszej połowie XX wieku. Jak zauważył Hilgard (1987) i inni (np. Fisher i Greenberg, 1996; Gay, 1988), po wykładach Freuda na Clark University z 1909 r., psychoanaliza stała się niezwykle wpływowa w Ameryce Północnej. Między obiema wojnami światowymi, wpływ teorii psychoanalitycznej w środowisku akademickim i poza nim był wszechobecny. W tamtych latach idee psychoanalityczne zdominowały krajobraz kulturowy, wpływając nie tylko na psychologię i inne zawody związane ze zdrowiem psychicznym, ale także na sztukę, literaturę, prawo, politykę, edukację, antropologię i niezliczone inne dziedziny (Holland, 1984; Torrey, 1992). Wiele terminów i pojęć psychoanalitycznych stało się tak powszechnie znanych, że przekształciły się w kolokwializmy, rozpoznawane nawet przez osoby z niewielkim lub zerowym formalnym kontaktem z psychologią (np. „pomyłka Freudowska”, „kompleks Edypa”, „symbol falliczny”, „stłumione pragnienie”) .
Potem, bez ostrzeżenia, wszystko się rozpadło. Kiedy nurt behawioralny, biologiczny oraz następnie poznawczy urosły w latach 60. i 70. XX wieku w siłę, wpływ psychoanalizy osłabł. Częściowo upadek teorii psychoanalitycznej odzwierciedlał wartość wyjaśniającą i heurystyczną konkurencyjnych modeli. Jednak sama skala tego spadku – i klątwa, z jaką wielu psychologów patrzy obecnie na idee Freuda – sugeruje, że inne przyczyny poza naturalnym wzrostem alternatywnych modeli teoretycznych mogą być odpowiedzialne za zmniejszony wpływ dzisiejszej psychoanalizy.

Jakie czynniki wpływają na spadek znaczenia psychoanalizy we współczesnej psychologii? W jaki sposób teoria, która kiedyś dominowała w krajobrazie psychologicznym, upadła tak szybko w tak krótkim czasie? Czy dalszy regres jest nieunikniony, czy może psychoanaliza może zostać w jakiś sposób uratowana? I czy w ogóle można ocalić psychoanalizę?
Aby odpowiedzieć na te pytania, najpierw dokonałem przeglądu dowodów na zanikający wpływ psychoanalizy w czterech kluczowych dziedzinach współczesnej psychologii. Następnie opiszę siedem zachowań autodestrukcyjnych wykazywanych przez psychoanalityków, które przyspieszyły upadek tej teorii. Na koniec proponuję trzy możliwe scenariusze przyszłości psychoanalizy i omawiam ich implikacje dla nauki i praktyki psychologicznej.


Zanikający wpływ psychoanalizy

Psychoanaliza i psychologia naukowa

Badania nad psychoanalizą przeżywały krótki rozkwit w latach 40. i 50. XX wieku, gdy w prestiżowych czasopismach psychologicznych pojawiły się liczne badania prowadzone przez psychoanalityków (patrz Hilgard, 1952; Kline, 1972; Shakow & Rapaport, 1964). Od tego czasu psychoanaliza coraz bardziej oddalała się od głównego nurtu psychologii, podczas gdy wpływ innych paradygmatów badawczych rósł (Friman, Allen, Kerwin i Larzelere, 1993). Psychoanaliza jest teraz na marginesie psychologii naukowej, akceptowana przez niewielu i ignorowana przez wielu. Przekonujące dowody na minimalny wpływ psychoanalizy na współczesną naukę psychologiczną pochodzi z ostatnich badań Robinsa, Goslinga i Craika (1999). Według tego przeglądu mniej niż 2% artykułów opublikowanych w sztandarowych czasopismach psychologicznych zawierają słowa kluczowe związane z psychoanalizą. Artykuły opublikowane w czterech wiodących czasopismach o tematyce psychoanalitycznej miały średnio zero cytowań rocznie we flagowych czasopismach psychologicznych (patrz Robins i in., 1999, ryc. 3). Te wskaźniki utrzymują się na stałym poziomie od kilku dziesięcioleci i nie wykazują żadnych oznak zmiany.

Psychoanaliza i DSM

Podręcznik diagnostyczny i statystyczny zaburzeń psychicznych (DSM), z każdą kolejną rewizją, dystansował się od swoich psychoanalitycznych korzeni. Chociaż terminy i konstrukty psychoanalityczne przenikały do DSM-I (American Psychiatric Association [APA], 1952), dowody zanikającego wpływu psychoanalizy w diagnozie psychiatrycznej już były widoczne w DSM-II (APA, 1968). Do czasu opublikowania DSM-III 12 lat później (APA, 1980) praktycznie cała terminologia psychoanalityczna została usunięta z nomenklatury diagnostycznej. Sytuacja ta została utrzymana dzięki najnowszym wersjom podręcznika (patrz APA, 1987, 1994). Tak więc w ciągu kilku dziesięcioleci oficjalny psychiatryczny system diagnostyczny zmienił się z głównie psychoanalitycznego na zdecydowanie nieanalityczny.

Psychoanaliza w podręcznikach akademickich

W większości tekstów wprowadzających, dotyczących teorii osobowościowych, rozwojowych czy klinicznych psychoanaliza jest opisywana negatywnie (Bomstein, 1988; Hogan, 1994). W innych gałęziach psychologii (np. poznawczej, biologicznej, przemysłowo-organizacyjnej) o psychoanalizie wspomina się rzadko.
Ocena psychoanalizy przeprowadzona przez Cloningera (1996, s. 28) jest charakterystyczna dla wielu aktualnych tekstów dotyczących psychologii osobowości: „Psychoanalityczna metapsychologia, zamiast kierować się obserwacją lub dostarczać wstępnej teorii, którą można zmodyfikować na podstawie obserwacji, wydaje się odporna na zmiany i służy jako teoretyczne uzasadnienie przekonań, które nie są poparte empirycznie”. Komentarz Cloningera (1996) jest powtarzany przez autorów różnorodnych podręczników. Tak więc, opisując miejsce psychoanalizy we współczesnej psychologii klinicznej, Barlow i Durand (1999, s. 21) zauważyli, co następuje: „Główną krytyką psychoanalizy jest to, że jest ona zasadniczo nienaukowa… Nie ma możliwości udowodnienia ani obalić podstawowych hipotez psychoanalizy”. Berk (1991, s. 14) był jeszcze bardziej zwięzły: „Obecnie teoria psychoanalityczna nie znajduje się już w głównym nurcie badań nad rozwojem dziecka”.

Psychoanaliza na studiach

Ankiety wśród członków wydziałów psychologii w Ameryce Północnej potwierdzają, że oceny psychoanalityczne i techniki leczenia stanowią stosunkowo niewielką część obecnego programu studiów (Piotrowski i Zalewski, 1993). W ostatnim wydaniu Graduate Study in Psychology (APA, 1998) Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego tylko siedem akredytowanych programów doktoranckich wyraźnie określiło się jako oferujące szkolenie z psychoanalizy lub psychoterapii psychodynamicznej. Nic dziwnego, że niewielu doktorantów i początkujących psychologów identyfikuje się z orientacją głównie psychoanalityczną (Norcross, Karg i Prochaska, 1997). Mniej niż 1% rozpraw doktorskich z psychologii w ciągu ostatnich 30 lat zawierało słowa kluczowe związane z teorią psychoanalityczną (Robins i in., 1999).

Siedem grzechów głównych psychoanalizy

Psychoanaliza nie doznała uszczerbku wyłącznie z powodu wzrostu innych perspektyw terapeutycznych. Przeciwnie, w psychologii jest miejsce na wiele modeli, a niektórzy teoretycy i badacze przekonywali zasadnie, że koncepcje psychoanalityczne można zintegrować z koncepcjami behawioralnymi (Wachtel, 1977), biologicznymi (Winson, 1985) i psychologią poznawczą (Epstein, 1994).
Psychoanaliza umiera przede wszystkim dlatego, że przez zbyt wiele lat była źle rozwijana przez jej zwolenników. Zamiast patrzeć w przyszłość (na zmieniające się wymagania nauki i praktyki) i na zewnątrz (na pomysły i ustalenia w innych obszarach psychologii i medycyny), większość psychoanalityków postanowiła spojrzeć wstecz (na przełomowy, ale odległy historycznie wkład wczesnych praktyków psychoanalitycznych) i do wewnątrz (na podstawie własnych pism analitycznych ich podobnie myślących kolegów). W tej części opisuję „Siedem grzechów głównych psychoanalizy” – siedem zachowań autodestrukcyjnych wykazywanych przez psychoanalityków, które przyczyniły się do gwałtownego upadku teorii w ciągu ostatnich kilku dekad.

Ciasnota umysłowa

Psychoanalitycy stykają się prawie wyłącznie ze sobą (Malcolm, 1982, 1984; Masling i Cohen, 1987). W ten sposób pozbawiają się kontaktu z konkurującymi punktami widzenia i alternatywnymi perspektywami, które mogłyby wzbogacić model psychoanalityczny. W związku z tym dojrzewanie ich propozycji teoretycznych zostało opóźnione, a udoskonalenie ich technik terapeutycznych nie posunęło się szybko. W ciągu ostatnich 100 lat dokonano tak niewielkiego postępu w podstawowych konstrukcjach teorii psychoanalitycznej, że, jak zauważyli Bornstein i Masling (1998, s. XVIII-XIX):

„Genetyk z 1900 r. nie byłby w stanie prowadzić rozmowy ze współczesnym genetykiem, ale Freud bez trudu rozpoznałby psychoanalizę z 1997 roku lub przeczytał współczesne czasopismo psychoanalityczne”.

Nie jest grzechem interakcja z podobnie myślącymi kolegami przez większość czasu, ale jeśli ktoś zamyka się w takiej interakcji cały czas, to owe na pozór otwarte dyskusje i debaty naukowe, stają się w rezultacie niczym więcej niż wzajemną serią pochlebstw, które potwierdzają status quo. Liczne badania udokumentowały silne działanie hamujące „grupowego myślenia” na produktywny dyskurs i rozwiązywanie problemów (Esser i Lindoerfer, 1989; Pious, 1993). Psychoanaliza padła właśnie ofiarą tego efektu.

Niedokładność

Twierdzenie Torrey (1992, s. 211), że teoria psychoanalityczna „jest dokładnie na tej samej płaszczyźnie naukowej co potwór z Loch Ness”, może być nieco zawyżone. Niemniej jednak w stwierdzeniu Torrey jest co najmniej kilka ziaren prawdy. Wyniki licznych kontrolowanych badań empirycznych wielokrotnie zaprzeczały założeniom teorii Freuda, jednak psychoanalitycy podchodzą do tych koncepcji tak, jakby były aktualne (Bornstein i Masling, 1998; Spence, 1994). Lektura artykułów we współczesnych czasopismach psychoanalitycznych uświadamia, że ​​takie konstrukty, jak lęk kastracyjny, zazdrość o penisa, kateksja i represje (w tradycyjnym sensie freudowskim) są nadal traktowane jako heurystyczne i użyteczne, chociaż w rzeczywistości nie są. To samo dotyczy współczesnych konferencji i spotkań psychoanalitycznych. Weźmy jedno z ostatnich sympozjów sponsorowanych przez znany instytut szkolenia psychoanalitycznego, który poświęcił cały dzień na badanie zatytułowane „Sześć teoretycznych perspektyw kompleksu kochanków demonów” („Six Theoretical Perspectives on the Demon Lover Complex”), (Object Relations Institute for Psychotherapy and Psychoanalysis, 1999, s. 35).
Dalsze rozważanie takich tematów przez czasopisma analityczne i instytuty szkoleniowe pokazuje, dlaczego psychoanaliza nie jest już traktowana poważnie przez psychologów naukowych i praktyków zajmujących się badaniami.
W kanonie psychoanalitycznym koncepcje sprzeczne z ustaleniami empirycznymi przeplatają się z tymi, które zostały poparte i nie podjęto systematycznych wysiłków, aby je rozróżnić. Nie jest grzechem, że teoria jest pod pewnymi względami niedokładna, szczególnie teoria tak ambitna i rozbudowana, jak ta. Stanowi jednak grzech ciężki, gdy zwolennicy nie naprawią widocznych błędów w ramach tej teorii, a zamiast tego traktują te błędy jak obowiązujące prawdy.

Obojętność

Współczesna psychoanaliza jest pełna błędów, ponieważ społeczność psychoanalityków nie zwykła nagradzać rzetelności i karać nierzetelność w dyskursie naukowym. Częściowo obojętność psychoanalityków na dowody płynące z zewnątrz wynika z samych pism Freuda na ten temat (Gay, 1988; Grunbaum, 1984; Masling i Schwartz, 1979). Ponadto obojętność psychoanalityków na pomysły i ustalenia innych uczonych jest propagowana przez dużą liczbę wysoce wyspecjalizowanych czasopism psychoanalitycznych, które są edytowane i czytane niemal wyłącznie przez zwolenników dominujących poglądów teoretycznych. Izolowany „psychoanalityczny wszechświat pomysłów” został przypadkowo stworzony przez osoby z tej dyscypliny, i w przeważającej części ten wszechświat jest odłączony od danych empirycznych i wpływu konkurujących pojęć teoretycznych. Około 15 lat temu Cooper (1984) rozpoznał ryzyko związane z tą sytuacją i wydał ostrzeżenie:

„Nasze ekscytujące debaty staną się suche, jeśli nie zostaną posypane nowymi danymi. Nawet jeśli nie czujemy się pobudzeni przez naszą naukową i teoretyczną ciekawość, możemy odpowiedzieć na wymagania społeczeństwa, które nie pozwoli nam w nieskończoność praktykować psychoanalizy klinicznej bez dowodów jej skuteczności” (s. 259).

Fisher i Greenberg (1996, s. 13) powtórzyli pogląd Coopera, zauważając, że „przyszła moc psychoanalitycznych sformułowań Freuda zależeć będzie od tego, jak przełożą się one na nowe dane empiryczne”. Nie jest grzechem uznanie znaczenia wewnętrznej rzeczywistości w budowaniu teorii i leczenie zorientowane na wgląd. Grzechem jest jednak podkreślanie rzeczywistości wewnętrznej z całkowitym wykluczeniem rzeczywistości zewnętrznej. Przydatna teoria nie może być obojętna na zdarzenia zachodzące poza nią samą.

Nieistotność

Ze względu na wyspiarski charakter i obojętność jej praktyków, psychoanaliza stała się nieistotna we współczesnej psychologii. Ta nieistotność przeniknęła laboratoria, sale wykładowe i kliniki do tego stopnia, że ​​następne pokolenie psychologów będzie miało niewielką styczność z kluczowymi koncepcjami teorii psychoanalitycznej podczas studiów licencjackich i magisterskich. Wiele z tych informacji będzie stronniczych i niedokładnych (Bornstein, 1995; Hogan, 1994; Westen, 1998). Praktykujący psychoanalitycy wydają się obojętni (a może nieświadomi) tej sytuacji, co tylko pogarsza ich sytuację.
Nieistotność w środowisku naukowym nie jest grzechem, ale z pewnością grzechem jest niechęć do uznania własnej nieistotności w obliczu przytłaczających dowodów. Odizolowanie społeczności psychoanalitycznej pozwoliło jej członkom zignorować marginalizowany status psychoanalizy we współczesnej psychologii zamiast konfrontować się z tym problemem w produktywny sposób.

Nieskuteczność

Praktycznie każdy podręcznik akademicki, który wspomina o psychoanalizie, potępia jej przesadnie rozrośniętą teorię, a także długość i koszt terapii psychoanalitycznej. Te uwagi są uzasadnione. Klasyczna teoria psychoanalityczna, a także teoria relacji z obiektem, psychologia ego i psychologia indywidualna obciążone są nadmiernym bagażem teoretycznym – konstrukcjami i koncepcjami, które nie są krytyczne dla głównych propozycji psychoanalizy, lecz pozostają na peryferiach tylko dlatego, że są powiązane z główną teorią przez tyle lat. Można podnieść równoległy argument dotyczący nieskuteczności terapii psychoanalitycznej: liczne długotrwałe techniki leczenia psychoanalitycznego mają wątpliwą wartość (np. wolne skojarzenia, analiza snów), ale nadal są nauczane w instytutach szkolenia analitycznego przede wszystkim dlatego, że zawsze tak było (Bornstein, 1993; Holt, 1992; Spence, 1994). Oprócz niektórych niedawno opracowanych krótkoterminowych terapii dynamicznych (np. Crits-Christoph i Barber, 1991), leczenie psychoanalityczne jest długotrwałe – znacznie bardziej, niż można to uzasadnić jego wynikami.
Nie jest grzechem, że teoria jest złożona, ani też terapia czasochłonna. Grzechem jest jednak, gdy teoretycy nie wykorzystują okazji, aby skomplikowaną teorię mniej komplikować, odrzucając jej bezużyteczne elementy. Podobnie nie jest grzechem angażowanie się w długi okres leczenia, gdy jest to uzasadnione. Jednak grzechem jest, gdy praktykujący decydują się na wiele sesji, choć podobne efekty można osiągnąć  zaledwie w kilka spotkań.

Nieokreśloność

Wiele kluczowych pojęć w teorii psychoanalitycznej nie ma precyzyjnych definicji operacyjnych (Grunbaum, 1984). Podobnie, wiele strategii terapeutycznych kluczowych dla praktyki psychoanalitycznej jest jedynie niejasno zdefiniowanych, a mechanizmy leżące u podstaw ich przypuszczalnych efektów są nieznane (Bornstein, 1993; Holt, 1992; Masling i Cohen, 1987). Nieokreśloność w nauce jest grzechem niewybaczalnym, ponieważ czyni teorię niezdolną do rygorystycznych badań empirycznych i wyklucza postęp teoretyczny oparty na nowo zebranych danych. Nieokreśloność procesów leżących u podstaw techniki medycznej lub psychologicznej jest również poważnym grzechem, ponieważ uniemożliwia zarówno lekarzowi, jak i pacjentowi pełne zrozumienie kluczowych składników skuteczności terapeutycznej oraz znalezienie sposobów na skuteczniejsze wdrożenie tych składników. Teoretycy i praktykujący psychoanalitycy, poprzez niechęć do uznania tych kwestii, umożliwili nieokreśloności przenikanie i degradację ich pracy.

Bezczelność

Psychoanalitycy mogą być aroganccy. Współdziałając tylko ze sobą, stają się coraz bardziej pewni poprawności swoich pomysłów. W rezultacie każde wyzwanie spoza dyscypliny powoduje zaprzeczenie, będące mechanizmem obronnym. Bezczelność społeczności psychoanalitycznej sprawiła, że ​​psychoanaliza stała się bardziej religią niż nauką, wyobcowując tych, którzy w przeciwnym razie potraktowaliby ową teorię poważnie. Jak zauważył Spence (1994, s. 3) w społeczności psychoanalitycznej „argumentacja z poziomu autorytetu stoi na przeszkodzie korzyściom, wypływającym z krytycznej i dialektycznej tradycji dochodzenia do prawdy, znanej od czasu Renesansu”. W rzeczywistości niektórzy psychologowie kierujący się badaniami, sugerują, że członkowie społeczności psychoanalitycznej, którzy wykazują zbyt duże zainteresowanie danymi empirycznymi lub alternatywnymi technikami leczenia, ryzykują utratę swojego statusu w społeczności (por. Bornstein i Masling, 1998).
Bezczelność jest grzechem nawet w czasach dobrobytu. W obliczu kryzysu współczesnej psychologii grzech ten może być śmiertelny.

Ratowanie psychoanalizy od psychoanalityków

Czy jest już za późno, by uratować psychoanalizę? Być może. Wielu psychologów akademickich i praktyków zajmujących się badaniami twierdzi, że psychoanaliza jest tak krytycznie chora, że ​​nie można jej ocalić. Jeśli zostaniesz o to poproszony, koledzy ci mogą zasugerować, że nadszedł czas, aby złożyć deklarację „Nie reanimować”  i czekać na – już od dawna opóźniony – upadek teorii.
Taki pogląd z pewnością można obronić, biorąc pod uwagę obecny stan tego podejścia. Jednak alternatywne strategie również wymagają rozważenia, ponieważ mogą obiecać wskrzeszenie tych części teorii psychoanalitycznej, które są ważne z naukowego punktu widzenia i przydatne klinicznie. W poniższych sekcjach opisuję trzy strategie mające na celu uratowanie psychoanalizy przed psychoanalitykami.

Scenariusz 1: Zastosuj heroiczne środki, aby uratować pacjenta

Obecnie w środowisku akademickim można zyskać niewiele namacalnych nagród za prowadzenie badań empirycznych nad koncepcjami psychoanalitycznymi. Miejsc pracy dla psychologów zorientowanych psychoanalitycznie jest niewiele, w dodatku trudno uzyskać fundusze publiczne na tego typu badania. Pomimo tych przeszkód niewielka liczba psychologów naukowych opracowała produktywne programy badawcze mające na celu przetestowanie i udoskonalenie kluczowych zasad teorii psychoanalitycznej (np. Blatt, 1991; Bornstein, 1996a; Masling, 1992; Weinberger, 1992; Westen, 1998) i badanie procesów leżących u podstaw terapii psychoanalitycznej (np. Blatt i Ford, 1994; Crits-Christoph i Connolly, 1998; Spence i Owens, 1990; Strupp, 1998; Weiss i Sampson, 1986).
Do tej pory wpływ tych inicjatyw badawczych na zorientowane negatywnie wobec psychoanalizy środowisko naukowe był niewielki. Jednak możliwe jest, że nieprzewidziana zmiana w naukowym duchu czasów (Zeitgeist) zwiększy widoczność tych programów badawczych w nieodległej przyszłości. W każdym razie, jeśli heroiczne środki mają zostać wprowadzone w celu uratowania psychoanalizy, potrzebne jest inne podejście – takie, które ma na celu przygotowanie gruntu pod szeroką zmianę paradygmatu w ramach dyscypliny. Chociaż wspomniane programy badawcze były bardzo użyteczne w testowaniu i udoskonalaniu niektórych kluczowych pojęć psychoanalitycznych, żaden z tych wysiłków nie stanowi szeroko zakrojonej rekonceptualizacji, która może przywrócić psychoanalizie godne miejsce w obecnie niesprzyjającym jej środowisku (por. Blatt, 1991).
Jeśli psychoanalityczne programy badań empirycznych mają odnieść sukces na dłuższą metę, muszą być odważniejsze i bardziej rewolucyjne, przekształcając rdzeń teorii psychoanalitycznej, a nie odnawiając jej peryferia. Jeśli psychoanaliza ma się rozwijać w XXI wieku, obowiązujące ramy teoretyczne należy odrzucić i zastąpić jednym modelem integracyjnym, który płynnie łączy się z najnowszymi badaniami w dziedzinie psychologii i medycyny głównego nurtu. Musi się pojawić nowy paradygmat psychoanalizy, w przeciwnym razie teoria ta zginie.


Scenariusz 2: Pozwól psychoanalizie umrzeć, a następnie oddaj jej narządy

Alternatywne podejście do ratowania psychoanalizy polega na tym, że pozwala ona umrzeć i oddaje swoje organy innym subdyscyplinom psychologii. Liczne koncepcje psychoanalityczne mogą istnieć poza dominującymi ramami metapsychologicznymi (np. mechanizm obronny samooszukiwania się, nieświadoma motywacja, dynamiczne mentalne wyobrażenia siebie i innych). Zatem jednym ze sposobów na uratowanie psychoanalizy byłoby przekazanie tych pojęć innym specjalnościom, które mogą badać je bardziej rygorystycznie i produktywnie, będąc w stanie utkać mocniejszą sieć nomologiczną wokół tych konstruktów, niż psychoanaliza była w stanie lub w ogóle utkać chciała.
Do pewnego stopnia proces ten jest już w toku. Na przykład intrapsychiczne i interpersonalne procesy zaangażowane w obronne oszukiwanie samego siebie zostały zbadane w innowacyjnych badaniach przez psychologów poznawczych, klinicznych i społecznych (Gilovich, 1991; Shedler, Mayman i Manis, 1993; Sjoberg & Montgomery, 1999). Podobnie, nieświadome motywy zostały zbadane przez badaczy społecznych i osobowości w metodologicznie rygorystyczny sposób, który pozwala znaleziskom w tym obszarze łatwiej połączyć się z wynikami empirycznymi w innych domenach (McClelland, Koestner i Weinberger, 1989; Weinberger i McClelland, 1990). Most między dynamicznymi reprezentacjami siebie i innych a różnymi aspektami funkcjonowania i zachowania interpersonalnego badali psycholodzy kliniczni, poznawczy i rozwojowi (Blatt, 1991; Bornstein, 1996a; Westen, 1991).
Aby wspierać ten trend, psychologowie psychoanalityczni muszą wyraźnie powiązać swoje koncepcje i odkrycia z innymi subdyscyplinami psychologii. Częściowo zadanie to polega na nakreśleniu psychoanalitycznych korzeni niezliczonych współczesnych konstrukcji psychologicznych. Zadanie to obejmuje także aktualizację niektórych istniejących koncepcjach psychoanalitycznych i odciążenie ich od przestarzałych freudowskich etykiet, które utrudniają ich szerszą akceptację. Tylko wtedy psychologowie z innych dziedzin uświadomią sobie te ważne powiązania i zaczną bardziej integrować idee psychoanalityczne z własną pracą kliniczną i empiryczną.

Scenariusz 3: Pochowaj zwłoki i módl się o reinkarnację

Trzecią alternatywą jest pod pewnymi względami odmiana Scenariusza 2. Podejście to polega na odrzuceniu psychoanalizy w jej obecnym kształcie i pozwoleniu na jej śmierć, by przekonać się, które koncepcje psychoanalityczne pojawią się w innych dziedzinach psychologii – przekształcone, przemianowane i odnowione. Emde (1992) i inni zauważyli, że koncepcje psychoanalityczne miały potężny (choć subtelny i często nieuznany) wpływ na współczesną teorię rozwoju. Podobne argumenty wysunięto w odniesieniu do badań nad poznaniem społecznym (Westen, 1991) i poznawczych modeli przetwarzania mentalnego bez świadomości (Bornstein i Pittman, 1992). Pewne koncepcje zakorzenione w myśleniu psychoanalitycznym są dziś tak ważne dla psychologii, że prawie na pewno pojawią się ponownie w takiej czy innej formie, nawet jeśli wszystkie istniejące zapisy teorii psychoanalitycznej znikną z powierzchni ziemi.
Mimo podobieństwa jest jedna ważna różnica między Scenariuszami 2 i 3 polega na tym, że Scenariusz 3 dopuszcza – a może nawet zachęca – do „nieświadomego plagiatu” pomysłów psychoanalitycznych przez badaczy z innych dziedzin. W rzeczywistości pewne dane sugerują, że ma to już miejsce i prawdopodobnie będzie kontynuowane w przyszłości. Jak zauważył Bornstein (1996b), w wielu przypadkach badacze z innych dziedzin psychologii byli wystawieni na oddziaływanie koncepcji psychoanalitycznych podczas studiów licencjackich i magisterskich, ale nie pamiętają już, że spotkali się z tymi koncepcjami. W rezultacie mogą mimowolnie „odkryć” te same pojęcia kilka, a nawet wiele lat później (s. 2). Jacoby, Toth, Lindsay i Debner (1992) nazywali to zjawisko „amnezją źródłową” i zauważyli, że może to wyjaśniać wiele przypadków niezamierzonego plagiatu w nauce, muzyce, sztuce i literaturze. Oczywiście strategia pogrzebania zwłok psychoanalitycznych i nadzieja, że ​​jego najbardziej obiecujące koncepcje zostaną reinkarnowane na innych polach psychologicznych, jest pod niektórymi względami niesmaczna (np. pociąga za sobą rezygnację z uznania niektórych ważnych idei freudowskich). Niemniej jednak strategię tę należy uznać za jedną z potencjalnych metod propagowania części kluczowych pojęć psychoanalitycznych.

Niektóre możliwe zastrzeżenia do obecnej perspektywy

Stanowisko zajęte w tym artykule może wydawać się niektórym zbyt pesymistyczne, a wyznawcy teorii psychoanalitycznej prawdopodobnie podniosą szereg zastrzeżeń do przedstawionych tu krytyków. Podaję teraz trzy możliwe zastrzeżenia do obecnej perspektywy, wraz z krótkim komentarzem dotyczącym każdego z nich.

Krytyki te odzwierciedlają uprzedzenie nomotetyczno-pozytywistyczne, które nie oddają prawdziwego ducha psychoanalizy

Jak zauważył jeden z kolegów podczas przeglądu wcześniejszego szkicu tego artykułu, wiele problemów opisanych w niniejszym dokumencie opiera się na założeniu, że tradycyjne nomotetyczne metody badawcze są najbardziej odpowiednie do oceny heurystycznej wartości teorii psychoanalitycznej i skuteczności terapii psychoanalitycznej. Dalej argumentował, że jeśli psychoanaliza jest postrzegana jako metoda samozrozumienia i eksploracji, należałoby ją oceniać w inny sposób i być może teoria ta wcale nie wymaga jeszcze sztucznego podtrzymywania przy życiu. Drugi kolega powtórzył to stanowisko, zauważając, że pogląd Kohuta (1971, 1985) na sposób poznania innej osoby stanowi metodę badania empirycznego szczególnie odpowiednią do praktyki psychoanalitycznej i budowania teorii.
Gdyby psychoanaliza była jedynie modelem teoretycznym lub metodą uzyskiwania wglądu i samoświadomości, wiele krytyki przedstawionej w tym artykule byłoby rzeczywiście nieuzasadnione. Jednak psychoanaliza jest także sposobem leczenia zaburzeń psychicznych i to właśnie ten aspekt stanowi największe wyzwanie praktyczne i etyczne dla psychoanalityków. Jeśli nadal będziemy oferować psychoanalizę jako metodę leczenia chorób psychicznych, jesteśmy zobowiązani wykazać empirycznie, że (a) może dawać wiarygodne, wymierne wyniki w warunkach klinicznych oraz (b) istnieją możliwe do zidentyfikowania, mierzalne procesy, które leżą u podstaw terapeutycznych efektów psychoanalizy. Te podwójne obciążenia empiryczne utrzymują się niezależnie od światopoglądu praktykującego i jego postawy wobec tradycyjnych badań nomotetycznych.

Ożywione debaty naukowe w ramach stanowiska społeczności psychoanalitycznej jako dowód intelektualnej otwartości psychoanalityków

Nawet pobieżne czytanie współczesnych książek i czasopism psychoanalitycznych ilustruje liczne kontrowersje, które charakteryzują obecną teorię i praktykę psychoanalityczną. Jednak obecność kontrowersji sama w sobie nie stanowi dowodu na długoterminowe powodzenie teorii ani otwartość umysłu jej praktyków. Trudność polega na tym, że tylko niektóre rodzaje kontrowersji (np. debaty metateoretyczne, pytania dotyczące techniki analitycznej) trafiają do głównego nurtu psychoanalizy. Dane pozakliniczne są rzadko brane pod uwagę w tych debatach, dlatego koncepcje psychodynamiczne wielu zagadnień (np. pamięć, motywacja, rozwój dziecka i młodzieży) są zdumiewająco silnie oderwane od głównego nurtu badań.
Te trudności skłoniły Weinbergera (1996, s. 10) do zilustrowania postawy psychoanalityków powiedzeniem „bawiąc się, gdy Rzym płonie”. Miał rację. Nasze obecne debaty mogą być intelektualnie stymulujące dla osób działających w ramach tej dyscypliny, ale ich zakres jest zbyt ograniczony. Debaty te byłyby o wiele bardziej produktywne, gdyby korzystały z całego dostępnego zakresu informacji w celu omówienia danego problemu, a nie z wąskiej, wcześniej wybranej bazy informacji.

To nie jest przypadek teorii „złego zarządzania” – trudne czasy dotyczą wszystkich praktyków zorientowanych na wgląd

Zewnętrzne wyzwania stojące przed terapeutami zorientowanymi na wgląd nie ograniczają się wyłącznie do psychoanalizy. Terapeuci humanistyczni i egzystencjalni również zwrócili uwagę na szkodliwy wpływ ograniczeń związanych z instytucjonalną codzienną pracą w opiece zdrowotnej (Ellerman, 1999). Metody leczenia, które nie są zgodne z dzisiejszym naciskiem na biochemiczne i ograniczone czasowo interwencje poznawczo-behawioralne, nie są już cenione w większości programów kształcenia dla absolwentów (Piotrowski i Zalewski, 1993), ani nie są łatwo akceptowane przez refundujących usługi psychologiczne (Weinberger, 1996 ).
Fakt, że praktykujący inne orientacje teoretyczne stoją przed podobnymi wyzwaniami, jest pod pewnymi względami pocieszający, ale nie zwalnia nas z ciężaru empirycznego wykazania aktualności naszych idei i skuteczności naszych technik leczenia. W tym kontekście mamy wiele do nauczenia się od naszych doświadczonych nomotetycznie kolegów z innych dziedzin teoretycznych. Zastanówmy się: te techniki leczenia, które zostały przetestowane przy użyciu tradycyjnych metod badawczych (np. schematy farmakologiczne), są zwykle wysoko cenione przez członków społeczności psychologicznej, psychiatrycznej i osób zainteresowanych, pomimo faktu, że badania potwierdzające skuteczność tych technik wykazują często poważne wady metodologiczne. Ironia polega na tym, że te nieliczne badania empiryczne dotyczące wyników psychoanalitycznych (np. Blatt i Ford, 1994) są na ogół lepiej zaprojektowane niż typowe badanie dotyczące leczenia uzależnień od narkotyków (patrz: Greenberg, Bernstein, Greenberg i Fisher, 1992), ale sama liczba opublikowanych badań w tej drugiej dziedzinie sprawia, że zarówno profesjonaliści, jak i osoby postronne nadal wierzą, że leczenie biologiczne jest lepsze od psychologicznego w przypadku większości zaburzeń psychicznych.
Adaptacyjne podejście do zarządzania teorią wymaga empirycznego ustalenia wartości teorii przy użyciu metod i miar możliwych do zaakceptowania przez „użytkowników” tych podejść. Cooper (1984) miał rację: kluczowym jest, by odpowiedzieć na wymagania społeczeństwa, które nie pozwoli nam w nieskończoność praktykować psychoanalizy klinicznej bez dowodów na jej skuteczność.

Wnioski

Zbliżająca się śmierć psychoanalizy rodzi ważne pytania dotyczące odpowiedzialności i wartości – pytania, które członkowie społeczności psychoanalitycznej zbyt długo ignorowali. Nie wiadomo, czy psychoanaliza przetrwa kolejne 100 lat, ale to pewne: jeśli zwolennicy teorii nadal popełniają siedem grzechów głównych psychoanalizy w swojej pracy klinicznej i teoretycznej, problemy, które nękają teorię psychoanalityczną, nigdy nie znikną. Psychoanaliza pozostaje paradoksem – jako jedno z wielkich osiągnięć intelektualnych XX wieku, a jednocześnie jedno z najbardziej doniosłych niepowodzeń naukowych. Niepowodzenie ma jednak mniej wspólnego z samą teorią niż z tym, jak psychoanalitycy źle zarządzali pomysłami Freuda. Ostatecznie psychoanalizę można uratować dzięki heroicznym wysiłkom psychoanalitycznych psychologów lub pozwolić jej, by odrodziła się w nowej formie jako część innych dziedzin badawczych. W przeciwnym wypadku, stanie się jedynie przykładem spektakularnej, potężnej teorii, która umarła, choć umierać nie musiała.

AUTOR
Robert F. Bornstein jest profesorem psychologii w Gettysburg College w stanie Pennsylvania. Doktorat uzyskał z psychologii klinicznej na State University of New York w Buffalo w 1986 r. Następnie odbył roczny staż w Upstate Medical Center w Syracuse w stanie Nowy Jork. Opublikował ponad 150 artykułów i rozdziałów książkowych na temat dynamiki osobowości, diagnozy i leczenia. Jest autorem takich książek, jak: „Osobowość zależna” (Guilford Press, 1993), „Zależny pacjent: przewodnik praktyka” (American Psychological Association, 2005), „Kiedy ktoś, kogo kochasz potrzebuje stałej opieki” (wraz z Mary Languirand) (Newmarket Press, 2001), „Zdrowa zależność” (Newmarket Press, 2002).

Bornstein jest członkiem American Psychological Association, American Psychological Society, Pennsylvania Psychological Association i Society for Personality Assessment. Jego badania zostały sfinansowane z grantów Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego i Narodowej Fundancji Nauki. Otrzymał nagrody Society for Personality Assessment w latach 1995, 1999 i 2002 za wybitne zasługi dla badania osobowości oraz nagrodę Theodore Millon Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego w 2005 r. za doskonałość w badaniach osobowości.

BIBLIOGRAFIA
American Psychiatric Association. (1952). Diagnostic and statistical manual of mental disorders. Washington, DC: Author.

American Psychiatric Association. (1968). Diagnostic and statistical manual of mental disorders (2nd ed). Washington, DC: Author.

American Psychiatric Association. (1980). Diagnostic and statistical manual of mental disorders (3rd ed.). Washington, DC: Author.

American Psychiatric Association. (1987). Diagnostic and statistical manual of mental disorders (3rd ed., revised). Washington, DC: Author.

American Psychiatric Association. (1994). Diagnostic and statistical manual of mental disorders (4th ed.). Washington, DC: Author.

American Psychological Association. (1992). Ethical principles of psychologists and code of conduct. American Psychologist, 47, 1597-1611.

American Psychological Association. (1998). Graduate study in psychology. Washington, DC: Author.

Barlow, D. H., & Durand, V. M. (1999). Abnormal psychology: An integrative approach. Pacific Grove, CA: Brooks/Cole.

Berk, L. E. (1991). Child development. Boston: Allyn & Bacon.

Blatt, S. J. (1991). A cognitive morphology of psychopathology. Journal of Nervous and Mental Disease, 179, 449-458.

Blatt, S. J., & Ford, R. Q. (1994). Therapeutic change. New York: Plenum.

Bomstein, R. F. (1988). Psychoanalysis in the undergraduate curriculum: The treatment of psychoanalytic theory in abnormal psychology texts. Psychoanalytic Psychology, 5, 83-93.

Bornstein, R. F. (1993). Implicit perception, implicit memory, and the recovery of unconscious material in psychotherapy. Journal of Nervous and Mental Disease, 181, 337-344.

Bornstein, R. F. (1995). Psychoanalysis in the undergraduate curriculum: An agenda for the psychoanalytic researcher. Bulletin of the Psychoanalytic Research Society, 4, 3-4.

Bornstein, R. F. (1996a). Beyond orality: Toward an object relations/interactionist reconceptualization of the etiology and dynamics of dependency. Psychoanalytic Psychology, 13, 177-203.

Bornstein, R. F. (1996b). Psychoanalytic research in the 1990s: Reclaiming what is ours. Bulletin of the Psychoanalytic Research Society, 5, 3-4.

Bornstein, R. F. (1998). Implicit and self-attributed dependency needs in dependent and histrionic personality disorders. Journal of Personality Assessment, 71, 1-14.

Bornstein, R. F., & Masling, J. M. (1998). Empirical investigations of events within the analytic hour. In R. F. Bornstein & J. M. Masling (Eds.), Empirical studies of the therapeutic hour (pp. xv-xxxiv). Washington, DC: American Psychological Association.

Bornstein, R. F., & Pittman, T. S. (Eds.). (1992). Perception without awareness: Cognitive, clinical, and social perspectives. New York: Guilford Press.

Cloninger, S. C. (1996). Theories of personality: Understanding persons. Upper Saddle River, NJ: Prentice-Hall.

Cooper, A. M. (1984). Psychoanalysis at one hundred: Beginnings of maturity. Journal of the American Psychoanalytic Association, 32, 245-268.

Crits-Christoph, P., & Barber, J. P. (1991). Handbook of short-term dynamic psychotherapy. New York: Basic Books.

Crits-Christoph, P., & Connolly, M. B. (1998). Empirical basis of supportive-expressive psychodynamic psychotherapy. In R. F. Bornstein & J. M. Masling (Eds.),

Empirical studies of the therapeutic hour (pp. 109-151). Washington, DC: American Psychological Association.

Ellerman, C. P. (1999). Pragmatic existential therapy. Journal of Contemporary Psychotherapy, 29, 49-64.

Emde, R. N. (1992). Individual meaning and increasing complexity: Contributions of Sigmund Freud and Rene Spitz to developmental psychology. Developmental Psychology, 28, 347-359.

Epstein, S. (1994). Integration of the cognitive and the dynamic unconscious. American Psychologist, 49, 709-724.

Esser, J. K., & Lindoerfer, J. S. (1989). Groupthink and the space shuttle Challenger accident: Toward a quantitative case analysis. Journal of Behavioral Decision Making, 2, 167-177.

Fisher, S., & Greenberg, R. P. (1996). Freud scientifically reappraised. New York: Wiley.

Friman, P. C., Allen, K. D., Kerwin, M. L. E., & Larzelere, R. (1993). Changes in modern psychology: A citation analysis of Kuhnian displacement thesis. American Psychologist, 48, 658-662.

Gay, P. (1988). Freud: A life for our time. New York: Norton.

Gilovich, T. (1991). How we know what isn’t so: The fallibility of human reason in everyday life. New York: Free Press.

Greenberg, R. P., Bernstein, R. P., Greenberg, M. D., & Fisher, S. (1992). A meta-analysis of antidepressant outcome under „blinder” conditions. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 60, 664-669.

Grunbaum, A. (1984). The foundations of psychoanalysis. Berkeley, CA: University of California Press.

Hilgard, E. R. (1952). Experimental approaches to psychoanalysis. In E. PumpianMinlin (Ed.), Psychoanalysis as science (pp. 3-45). Stanford, CA: Stanford University Press.

Hilgard, E. R. (1987). Psychology in America. New York: Wiley.

Hogan, R. (1994). Heritage has value. Dialogue, 9, 8.

Holland, N. N. (1984). Freud, physics, and literature. Journal of the American Academy of Psychoanalysis, 12, 301-320.

Holt, R. R. (1992). The contemporary crises of psychoanalysis. Psychoanalysis and Contemporary Thought, 15, 375-402.

Jacoby, L. L., Toth, J. P., Lindsay, D. S., & Debner, J. A. (1992). Lectures for a layperson: Methods for revealing unconscious processes. In R. F. Bornstein & T. S. Pittman (Eds.), Perception without awareness: Cognitive, clinical, and social perspectives (pp. 81-120). New York: Guilford Press.

Kline, P. (1972). Fact and fantasy in Freudian theory. London: Methuen.

Kohut, H. (1971). The analysis of the self. New York: International Universities Press.

Kohut, H. (1985). Self-psychology and the humanities: Reflections on a new psychoanalytic approach. New York: Norton.

Malcolm, J. (1982). Psychoanalysis: The impossible profession. New York: Vintage.

Malcolm, J. (1984). In the Freud archives. New York: Knopf.

Masling, J. M. (1992). What does it all mean? In R. F. Bornstein & T. S. Pittman (Eds.), Perception without awareness: Cognitive, clinical, and social perspectives (pp. 259-276). New York: Guilford Press.

Masling, J. M., & Cohen, I. S. (1987). Psychotherapy, clinical evidence, and the self-fulfilling prophecy. Psychoanalytic Psychology, 4, 65-79.

Masling, J. M., & Schwartz, M. A. (1979). A critique of research in psychoanalytic theory. Genetic Psychology Monographs, 100, 257-307.

McClelland, D. C., Koestner, R., & Weinberger, J. (1989). How do implicit and self-attributed motives differ? Psychological Review, 96, 690-702.

Norcross, J. C., Karg, R. S., & Prochaska, J. O. (1997). Clinical psychologists in the 1990s. The Clinical Psychologist, 50, 4-9.

Object Relations Institute for Psychotherapy and Psychoanalysis. (1999). The divine, the deviant, and the diabolical: Six theoretical perspectives on the demon lover complex [advertisement]. Psychologist-Psychoanalyst, 19, 35.

Piotrowski, C., & Zalewski, C. (1993). Training in psychodiagnostic testing in APA approved PsyD and PhD clinical psychology programs. Journal of Personality Assessment, 61, 394-405.

Pious, S. (1993). The nuclear arms race: Prisoner’s dilemma or perceptual dilemma? Journal of Peace Research, 30, 163-179.

Robins, R. W., Gosling, S. D., & Craik, K. H. (1999). An empirical analysis of trends in psychology. American Psychologist, 54, 117-128.

Shakow, D., & Rapaport, D. (1964). The influence of Freud on American Psychology. Psychological Issues, 4 (Monograph 13). New York: International Universities Press.

Shedler, J., Mayman, M., & Manis, M. (1993). The illusion of mental health. American Psychologist, 48, 1117-1131.

Sjoberg, L., & Montgomery, H. (1999). Double denial in attitude formation. Journal of Applied Social Psychology, 29, 606-621.

Spence, D. P. (1994). Narrative truth and historical truth. New York: Norton.

Spence, D. P., & Owens, K. C. (1990). Lexical co-occurrence and association strength. Journal of Psycholinguistic Research, 19, 317-330.

Strupp, H. H. (1998). Negative process: Its impact on research, training, and practice. In R. F. Bornstein & J. M. Masling (Eds.), Empirical studies of the therapeutic hour (pp. 1-26). Washington, DC: American Psychological Association.

Torrey, E. F. (1992). Freudian fraud. New York: HarperCollins.

Wachtel, P. (1977). Psychoanalysis and behavior therapy. New York: Basic Books.

Weinberger, J. (1992). Validating and demystifying subliminal psychodynamic activation. In R. F. Bornstein & T. S. Pittman (Eds.), Perception without awareness: Cognitive, clinical, and social perspectives (pp. 170-188). New York: Guilford Press.

Weinberger, J. (1996). And never the twain shall meet? Bulletin of the Psychoanalytic Research Society, 5, 9-10.

Weinberger, J., & McClelland, D. C. (1990). Cognitive versus traditional motivational models: Irreconcilable or complementary? In R. Sorentino & E. T. Higgins (Eds.), Handbook of motivation and cognition (pp. 562-597). New York: Academic Press.

Weiss, J., & Sampson, H. (1986). The psychoanalytic process: Theory, clinical observation, and empirical testing. New York: Guilford Press.

Westen, D. (1991). Social cognition and object relations. Psychological Bulletin, 109, 429-455.

Westen, D. (1998). The scientific legacy of Sigmund Freud: Toward a psychodynamically informed psychological science. Psychological Bulletin, 124, 333-371.

Winson, J. (1985). Brain and psyche: The biology of the unconscious. New York: Doubleday