Samobójstwo rozwoju osobistego?

Samobójstwo rozwoju osobistego?

150 stron policzkowania branży rozwoju osobistego. Za jego rozprzestrzeniający się jak dżuma imperatyw ciągłego doskonalenia, będący jednocześnie przyznaniem, że tacy, jacy jesteśmy, sobie nie wystarczamy. Profesorowie Andre Spicer oraz Carl Cederström napisali książkę wyjątkową. „Pętla dobrego samopoczucia” (PWN 2016) z mistrzowskim wstępem Małgorzaty Halber to lektura obowiązkowa dla wszystkich pasjonatów ciągłego doskonalenia. Oraz tych, którzy doskonaleniem innych się zajmują lub chcieliby wykonywać ten zawód. Nim zrobią krok dalej, lepiej by dobrze to przemyśleli.

Nie zamierzam recenzować tej publikacji. Z racji wykonywanego zawodu skorzystam z filozoficznej epoche – wstrzymania osądu. Poniżej zaprezentuję jedynie wybrane cytaty, poprzedzone dodanymi przeze mnie słowami-kluczowymi, które w mojej ocenie sygnalizują zasadnicze problemy, poruszone w tej pracy. Ale to zaledwie przedsmak całego dzieła. Kto nie zapozna się z nim w pełni, niewątpliwie straci straci.

MAŁGORZATA HALBER WE WSTĘPIE:

Pozytywne myślenie to zdaniem autorki wstępu „…anglosaski wynalazek, który rozprzestrzenił się jak rak […]”. (s. IX)

„To, co naprawdę przeraża w teorii pozytywnego myślenia, to amputacja całego szeregu ludzkich doświadczeń. Wyobraźcie sobie Państwo sytuację, w której Franz Kafka, Fiodor Dostojewski, Kurt Cobain, Virginia Woolf i Ingmar Bergman pracują nad wdrożeniem w życie zasad pozytywnego myślenia.” ( s. XI)

„Włączone do języka biznesu i zatruwające powoli język potoczny angielskie terminy dowodzą okropnej bezmyślności użytkowników.” (s. XIV)

„W Polsce zjedzenie kaszy z sosem w barze mlecznym i przemieszczanie się rowerem w dalszym ciągu pokutuje jako oznaka niższego statusu, jednak gdy kasza zamieni się w ‚pęczakotto’, a my zapiszemy się na ‚cross-fit’, to nagle stajemy się osobami świadomymi i odpowiedzialnymi.” (s. XVI)

 

CYTATY Z KSIĄŻKI:

WELLNESS W INTERESIE KORPORACJI:  „Zgodnie z założeniem, że szczęśliwi pracownicy są bardziej produktywni, korporacje opracowują coraz to nowsze sposoby, aby zwiększyć ich szczęście , począwszy od sesji z coachami i ćwiczeń zespołowych, aż do zatrudniania Chief Happiness Officer.” (s. 5)

BIOMORALNOŚĆ: „osoba, która czuje się dobrze (i jest szczęśliwa) jest dobrą osobą; osoba, które czuje się źle, jest złą osobą.” (s. 5)

SAMOBÓJSTWO COACHÓW: „Sąsiedzi narzekali na obrzydliwy smród wydobywający się z pobliskiego apartamentu. Na miejscu policja trafiła na dwa rozkładające się ciała (…). Popełnili samobójstwo poprzez nałożenie na głowy plastikowych worków wypełnionych helem…. Gdy okazało się, że oboje (Lynne Rosen i John Litting, przyp. AZ) byli prezenterami radiowymi i, co znacznie ciekawsze, trenerami rozwoju osobistego, wiadomość o ich śmierci trafiła na nagłówki gazet na całym świecie.” (s. 11).

OPTYMISTYCZNI KARIEROWICZE: „A teraz wróćmy do optymistycznych, hipsterskich karierowiczów, którzy najbardziej obawiają się tego, że mogą stać się nierozróżnialną częścią mdłej masy. Ta nowa generacja elastycznych pracowników nie tworzy armii konformistycznych ‚ja’, lecz armię ‚ja’ współzawodniczących. Co więcej, nie są rozdarci pomiędzy domem a pracą, lecz permanentnie tkwią w płynnej hybrydzie pracodomu. To nie samotny tłum, lecz po(d)łączeni samotnicy, nie biurokraci, lecz autentokraci.” (s. 21)

PRZERAŻENI ELASTYCZNI: Ivor Southwood opisuje, jak on i jego koledzy z pracy „nienawidzili tego miejsca i pogardzali wszystkim, co z nim związane, a jednocześnie byli przerażeni perspektywą ‚wypuszczenia na wolność’ wprost w ekonomiczną próżnię, gdzie walczyliby o pracę i musieliby prezentować się potencjalnym pracodawcom jako identycznie entuzjastyczni, ulegli i elastyczni kandydaci.” (s. 25).

WSZYSTKO WYBIERAJĄCY: „Nieustannie mówi się nam, że wybieramy swój wygląd, znajomych i pracę. Możemy wybrać, czy chcemy być pozytywni, produktywni, prawomyślni. […] Całkowita nieprzewidywalność i niemożność podjęcia wyboru jawi się nam jako przerażająca.” (s. 26)

PRZEMYSŁ MINDFULNESS: „Ogromna popularność tego fenomenu sprawiła, że ‚uważna obecność’ stała się przemysłem. Obecnie istnieją aplikacje i programy treningowe do ćwiczenia się w uważności, powstaje nawet jej gałąź nauki. […] Entuzjastyczny stosunek do uważnej obecności wykroczył już znacznie poza grupę kalifornijskich programistów i new age’owych przedsiębiorców. […] To, co jest jednak unikalne we współczesnej uważności, to sposób, w jaki się ją sprzedaje. W środku znajdziemy dziwną hybrydę wschodniego spirytualizmu, samopomocy, neuronauki, technologicznego fetyszyzmu i późnonowoczesnego biznesowego żargonu, a wszystko to dostarczone w korporacyjno-wyluzowanej formie.” (s. 28).

MINDFULNESS I PREMEDYTACJA: „Ron Pulser i David Loy zauważyli, że „korporacje wykorzystały koniunkturę na uważną obecność, ponieważ w dogodny dla nich sposób zrzuca ona ciężar na pojedynczego pracownika; stres przedstawia się jako problem osobisty, a z technik koncentracji czyni się idealny lek mający pomóc pracownikom pracować efektywniej i spokojniej wewnątrz toksycznego środowiska”. […] Poprzez podkreślanie ulotnej natury świata dochodzi do uznawania za normę nieobliczalnych korporacyjnych restrukturyzacji, które w sposób fundamentalny oddziałują na warunki życia wielu tysięcy osób. […] doświadczenie ogólnego braku bezpieczeństwa reklamuje się jako absolutnie normalne, (s. 29-30).

SZCZUR W KOŁOWROTKU: „Następnym krokiem w kierunku zmieszania ze sobą pracy (working) i treningu (working-out) są nowe elementy wyposażenia biurowego: biurko z bieżnią oraz jego bliski kuzyn, biurko-rower.” (s. 42)

RZEŹBIENIE SIŁY ROBOCZEJ: „Jedno wytłumaczenie jest takie, że angażowanie pracowników w programy fitnessowe pomaga firmom rzeźbić siłę roboczą. Celem przyświecającym odchudzaniu się przy biurku z bieżnią jest zatem stworzenie idealnego pracownika niż doskonalenie jego produktywności.[…]  Obraz wyidealizowanego pracownika przeszedł przemianę, od pracoholika stachanowca z sowieckiej Rosji do uzależnionego od ćwiczeń, korporacyjnego atlety, który jest zdolny przetrwać ciężki dzień kreatywnej pracy i z radością poprowadzić grupowe ćwiczenia w czasie wolnym.” (s. 43-44)

RELIGIA ROZWOJU OSOBISTEGO: „Wielebny Rick Warren stworzył ewangelicką dietę o nazwie ‚Plan Daniela’. […] Biblijny Daniel odmówił doskonałej, królewskiej strawy, jak mięso i wino, i ograniczył swoją dietę do warzyw i wody. Ta religijna opowieść połączona została z typowymi dla postmodernistycznych megakościołów terapeutycznymi tematami, takimi jak rozwój osobisty.” (s. 47)

BEZRADNE DZIECI: „Nawoływanie ludzi do tego, aby stali się bardziej odpowiedzialni, sugeruje również, że w przeszłości brakowało im samokontroli, silnej woli i dyscypliny, albo że – innymi słowy – zachowywali się jak dzieci. Tę infantylizującą właściwość znajdziemy wielu opisywanych działaniach. Pomyślmy o pracownikach Google’a, u których wywoływano wrażenie, jakby znajdowali się na luksusowym rejsie.” (s. 53)

DIETA JAKO POKUTA: „U ludzi śledzących z uwagą swoje diety zanotowano wyższy poziom poczucia winy niż u ogółu populacji (Dewberry, Usher 2001, s. 609-616). Diety stanowiły również, obok relacji międzyludzkich, jedno z najczęściej wskazywanych źródeł wyrzutów sumienia.” (s. 54)

PSYCHOBIZNES „POZYTYWNY”: „Seligmanowi (twórca psychologii pozytywnej, przyp. AZ) oraz jego współpracownikom udało się stworzyć ruch, który połączył wart 10 miliardów dolarów przemysł samodoskonalenia z tym, co Goldacre określił mianem złej nauki, oraz z uproszczoną wersją benthamowskiego sloganu o największym-szczęściu-największej-liczby.” (s. 72)

SMUTNE GOSPODYNIE: „Tymczasem dla kogoś takiego, jak Deepak Chopra, którego dzieła przemawiają raczej do nieszczęśliwych gospodyń, tęskniących za głębszym duchowym, doświadczeniem, rzeczywistym problemem nie jest poprawa wizerunku, lecz odnalezienie prawdziwego, autentycznego ja […].” (s. 76)

TERAPIA AKCEPTACJI I ZAANGAŻOWANIA: „W ‚Pułapce szczęścia’ Russ Harris przekonuje, że dotychczas wprowadzano nas w błąd co do tego, czym naprawdę jest szczęście, że przez długi czas uganialiśmy się za złą rzeczą, co skutkowało sporym poczuciem niezadowolenia. Da się to jednak naprawić, zapewnia uspokajająco. Po prostu wypróbuj tę nową, rewolucyjną terapię – Terapię Akceptacji i Zaangażowania (Acceptance Commitment Therapy, ACT, przyp. AZ) – i będziesz mógł żyć nie tylko szczęśliwie, ale również świadomie, w pokoju ze sobą i z innymi.” (s. 76)

PSEUDO-PSYCHOLOGIA BIZNESOWA: „Jedną z dyscyplin naukowych wykazujących największe zainteresowanie tym nowym obszarem badań (psychologią pozytywną, przyp. AZ) są studia biznesowe. Nic dziwnego – szkoły biznesu od zawsze łączyła skomplikowana relacja z nauką, mają również długą tradycję przekształcania ideologii w studia akademickie. Wersje psychologii pozytywnej skonstruowane w szkołach biznesu kwestionuje się nie tylko dlatego, że są oparte na wątłych założeniach, lecz także z powodu zwiastowania przez nie wizji kapitalizmu, gdzie wyzysk i hierarchię ukazuje się jako dobro wspólne.” (s. 82)

POLITYKA I WELLNESS: „Moment, w którym Cameron wystąpił ze swoją inicjatywą (badanie szczęścia obywateli, by zaszczepić w społeczeństwie psychologię pozytywną, przyp. AZ), jest godny odnotowania. Przed chwilą studenci wyszli na ulicę w protestach przeciwko czesnemu, związki zawodowe mobilizowały się do podjęcia działań przeciwko planowanym cięciom wydatków z budżetu, a w wyniku kryzysu finansowego brytyjska gospodarka znalazła się w niewesołej sytuacji. Rozpoczęcie ogólnokrajowego badania szczęścia u progu recesji, która wedle przewidywań miała mocno uderzyć w zwykłych ludzi, wydawało się co najmniej dziwne.” (s. 87)

PRZYMUS POCZUCIA WINY: „Podkreślanie roli jednostki oraz jej osobistej odpowiedzialności to bezpośrednia konsekwencja polityki legitymizującej niesprawiedliwość, ubóstwo i podziały klasowe. Biedni nie są ofiarami dyskryminacji strukturalnej, po prostu ich myślom brakuje odpowiedniej siły.” (s. 92)

BEZROBOTNI WOLNI STRZELCY:  Na pewnym szkoleniu dla bezrobotnych „należało unikać negatywnych zwrotów, zwłaszcza słowa ‚bezrobocie’, którego zakazano w zupełności. ‚Nie jesteście bezrobotni’, mówił jeden z ekspertów, ‚jesteście wolnymi strzelcami’ (Sharone 2014, s. 39). Tego typu język przenosi problemy natury strukturalnej na jednostkę. Jeśli nie możesz znaleźć pracy, to nie ze względu na sytuację ekonomiczną lub inne zewnętrzne przyczyny, lecz przez twoją niezdolność do pokonywania wewnętrznych przeszkód.” (s. 110-111)

INWIGILACJA: „Wraz z rozwojem nowych technologii pracodawcy otrzymali bezprecedensową szansę na śledzenie swoich pracowników. Mogą obecnie kontrolować znacznie więcej niż tylko zachowania w pracy – mają również możliwość śledzenia i analizowania czegoś tak podstawowego, jak wskaźniki ‚dobrego samopoczucia’ pracownika. Otwiera to drogę do kontrolowania, manipulowania i analizowania całęgo jego życia.” (s. 122) 

COACHING WYMÓWKĄ DLA WŁADZY: „Im bardziej władza traci wiarę w reformy strukturalne, tym poważniej zaczyna interesować się przedsięwzięciami na małą skalę. Zamiast polityki otrzymujemy bełkot na temat cielesności oraz coraz bardziej inwazyjne triki life style’owe. W rezultacie rezygnujemy z obowiązków politycznych – sprawiedliwa redystrybucja zasobów materialnych (opieka społeczna), zauważenie wcześniej szkalowanych mniejszości (polityka tożsamości) i zapewnienie reprezentacji podmiotom politycznym (demokratyzacja) dziś zastąpione zostały przez nowy cel: odnowę osobistą. Bezrobotnym nie zapewnia się już zasiłku, lecz coaching.” (s. 153)

Comments are closed.